Treść wiadomości

Wywiad z Tomem MacDonaldem

Hip-hop zawsze był polityczny. MC używali rapu jako środka do omawiania problemów społecznych – często niesprawiedliwości, z jakimi borykają się ludzie kolorowi – od najwcześniejszych dni tego gatunku na Bronksie. Nawet gdy w latach 80. hip-hop zaczął wdzierać się do głównego nurtu, przewaga polityczna pozostała. Grupy rapowe, takie jak Public Enemy, N.W.A. i A Tribe Called Quest wydały piosenki szczegółowo opisujące problemy polityczne dotykające ich społeczności – brutalność policji, masowe więzienia, ubóstwo i wojnę z narkotykami. Z biegiem czasu, hip-hop i politycznie naładowane teksty nadal idą ze sobą w parze, co widać na przykładzie twórczości takich artystów jak Kanye West, Kendrick Lamar i Childish Gambino. Jednak ogólnie rzecz biorąc, pozostał gatunkiem zdominowanym przez ludzi kolorowych o ideologiach lewicowych. Tak było, dopóki Tom MacDonald nie stał się niesławny.

MacDonald stał się jednym z najczęściej komentowanych nowych artystów hip-hopu, z jedną z najbardziej dzielących osobowości, jakie kiedykolwiek widział ten gatunek. Ludzie albo absolutnie go kochają, albo całkowicie go gardzą, a on przyciągnął uwagę świata tytułami piosenek, takimi jak „No Lives Matter”, „If I Was Black” i „Coronavirus”. Ale wizerunek MacDonalda nie zawsze był tak prowokacyjny.

MacDonald rozpoczął karierę rapową w bardzo konwencjonalny sposób, pisząc piosenki podobne do popularnych wówczas artystów. W wieku 18 lat dopiero zaczynał hiphopować, a to oznaczało rapowanie o samochodach, narkotykach, dziewczynach i broniach. „Nie wiedziałem zbyt wiele o [hip-hopie], ale o tym rapowali moi ulubieni raperzy, więc tak właśnie zrobiłem” – mówi MacDonald. „Cztery lata temu, po dość długiej walce z alkoholizmem, miałem naprawdę ogromne załamanie psychiczne i poważne załamanie, które trwało przez większą część roku. W trakcie rehabilitacji oczyściłam się, zorientowałam się, co jest dla mnie ważne i o czym chcę rozmawiać. To była najgorsza rzecz, jaka mi się kiedykolwiek przydarzyła, ale także najlepsza, jaka mi się przydarzyła. Zasadniczo nauczyło mnie, kim jestem”.

MacDonald ma nadzieję, że pewnego dnia będzie tak samo rozpoznawalny jak Led Zeppelin czy The Beatles, i chociaż ten rodzaj rozgłosu będzie budowany przez dziesięciolecia, jego single „Fake Woke”, „Cancelled” i „People So Stupid” już znalazły się na szczycie list przebojów Billboardu i zdobyły miliony wyświetleń na YouTube. Biorąc pod uwagę długą historię hip-hopu, nie powinno być zaskoczeniem, że ktoś z jego przekonaniami politycznymi początkowo miał trudności ze znalezieniem fanów.

„Na początku było wiele negatywnych komentarzy, ponieważ nie miałem fanów, kiedy zacząłem wydawać muzykę”, mówi. „W tamtym czasie tylko ludzie nienawidzili i sprzeciwiali się rzeczom, które mówiłem. Zajęło mi kilka miesięcy, zanim to się zaczęło i znalazłem ludzi, którzy byli wystarczająco otwarci, by przynajmniej spróbować zrozumieć, o czym mówię. Nadal mam pewien opór, ale w porównaniu z tym wsparcie jest przytłaczające”.

Gdy prawicowcy złapali wiatr na osobowość MacDonalda, nie zabrało im dużo czasu, by uczepić się każdego wypowiedzianego przez niego słowa. W miarę jak klimat polityczny i społeczny w Ameryce stawał się coraz bardziej spolaryzowany, MacDonald dostrzegł okazję, by stać się wytatuowanym na twarzy rzecznikiem niezadowolonej grupy demograficznej w zamian za sukces muzyczny. „Jestem artystą, więc powiedziałbym, że większość tego, co widzisz u większości artystów, ma w pewnym sensie charakter performatywny” – mówi. „Myślę, że ludzie lubią mówić:„ Och, on jest zdenerwowany ze względu na bycie zdenerwowanym ”, ponieważ nie chcą przyznać, że te rozmowy są prowadzone w domach w całej Ameryce i na świecie. Wszystko, o czym mówię prywatnie z przyjaciółmi lub rodziną, wkładam w piosenki”.

To nieskrępowane podejście do autentyczności, które hip-hopowi artyści o lewicowej polityce stosują od dziesięcioleci, zdecydowanie umieściło MacDonalda na mapie – zarówno ze względu na ludzi, którzy kochają jego piosenki, jak i tych, którzy uwielbiają go nienawidzić w komentarzach. A MacDonald nie tylko ciężko pracuje z tytułami piosenek ze względu na clickbait, ale także prowokuje publiczność każdym starannie skonstruowanym taktem.

„Myślę, że [moja muzyka] jest dla ludzi trudną pigułką do przełknięcia” – mówi. „Zrobiłem piosenkę zatytułowaną „People So Stupid”, która w zasadzie była tylko trzy i pół minuty radykalnych punktów na temat aborcji i innych polityk. Najczęściej cytowanym wersem było: „Powiedz mi, jak to działa, bakteria to życie na Marsie, ale bicie serca nie jest na Ziemi”. powiedziałem, bo myślałem, że to zabawne. Ale w dużej mierze wszystko, co mówię, pochodzi z mojego serca i są dla mnie prawdziwymi problemami”.

Jedną z kwestii, którą MacDonald wciąż porusza w swojej muzyce, jest podział rasowy w Ameryce. MacDonald spędził większość swojego życia mieszkając w Kolumbii Brytyjskiej i Albercie w Kanadzie, które mają zupełnie inny klimat społeczny niż Los Angeles, gdzie obecnie mieszka. „Nigdy nie miałem w sobie żadnego palącego pragnienia, by pisać o ciężkim losie białego człowieka ani o jakimkolwiek takim gównie” – mówi. „Pochodzące z Kanady problemy te oczywiście istnieją, ale nie są tak niestabilne ani tak widoczne w mediach. Przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych była szokiem kulturowym, ponieważ wszystko tutaj dotyczy rasy. Jest w telewizji, w gazecie i w całym Internecie. Wydawało się, że jednym z filarów amerykańskiego życia jest ten dziwny konflikt o rasę i ta ekstremalna polaryzacja między różnymi rasami, która odnosi się do różnych ideologii politycznych.

Przybycie do Ameryki sprawiło, że MacDonald był bardzo świadomy podziałów politycznych tutaj i z czasem zdał sobie sprawę, że ma platformę, by stanąć w obronie „małego faceta”. A według MacDonalda „małym facetem” w 2021 roku jest każdy, kto czuje się ofiarą politycznej poprawności. „W Ameryce jest wielu niezadowolonych ludzi i myślę, że ludzie, którzy są niezadowoleni, nie mają głosu” – mówi. „Byłem słabszym przez całe życie i staram się zdobyć słabszego, rzucając ciosy ludziom, którzy nie potrafią bić ciosami. „Fake Woke” to mój sposób na mówienie o rzeczach, o których wiele osób nie ma głosu”.

Siła MacDonald’s rośnie z każdym dniem, a ponieważ artyści zyskują coraz większe uznanie, ważne jest, aby dostrzegali siłę ich wpływu. MacDonald jest wszystkim, aby prowadzić swoich fanów do rozmów o polityce, ale wyznacza granicę, jeśli chodzi o słuchaczy, używając swoich tekstów jako inspiracji do przemocy. „Jeśli tak łatwo na ciebie wpłynie, że posłuchasz piosenki i popełnisz jakiś akt przemocy, najważniejsze jest to, że jesteś kretynem” – mówi. „Jesteś pieprzonym idiotą, jeśli słuchasz piosenki i masz zamiar wyruszyć w świat i zachowywać się w określony sposób z tego powodu. Przykro mi, ale w tym momencie jesteś [zredagowany].

Chociaż Tom MacDonald mógł pojawić się na wielu naszych radarach po raz pierwszy ze swoim singlem „Fake Woke”, jego kariera trwała od lat. Żyjemy w świecie, w którym prawicowe opinie nie są już ukrywane w radiu, ale przenikają każdy aspekt naszego życia, w tym świat hip-hopu. Niezależnie od tego, czy podoba ci się jego przesłanie, czy nie, jego miliony wyświetleń dowodzą, że publiczność czekała na kogoś takiego jak MacDonald.