Treść wiadomości

Róże i odkupienie

Calboy to artysta, który doświadczył najlepszych i najgorszych rzeczy, jakie ma do zaoferowania życie. Jasne, zrobił to w jednej z najbardziej konkurencyjnych branż na świecie, jego debiutancki singiel zdobył 4-krotną platynę i współpracował ze swoimi bohaterami. Ale przeżył też ogromną stratę dla 22-latka. W ciągu nieco ponad dwóch dekad stracił przyjaciół i rodzinę z powodu przedawkowania narkotyków, zawałów serca i koronawirusa. Pożegnał się nawet ze swoim kuzynem, kolegą raperem Kingiem Vonem, który zaczął strzelać do przemocy w listopadzie ubiegłego roku. Ale zamiast pozwolić, by te straty wydobyły z niego to, co najlepsze, wykorzystuje swoje historie, by swoją muzyką inspirować innych.

W maju Calboy przyszedł do Inked NYC na szybką sesję tatuażu pomiędzy wydarzeniami promującymi jego debiutancki album studyjny „Redemption”. Będąc pod igłą, wpuścił nas do gry rapowej, tworząc swój przełomowy singiel i łącząc się z Lil Wayne.

Opowiedz nam o swoim wychowaniu w Chicago.

Dla mnie Chicago było regularne, ale patrząc z zewnątrz, niektórym mogło się to wydawać trudne. Dorastałem w domu z dużą ilością rodzeństwa – było nas 16 osób – i wszystko robiliśmy razem. Nie mieliśmy zbyt wiele, ale było fajnie, bo nauczyło Cię, jak szybko dorastać i być na miejscu.

Jak zacząłeś rapować??

Zacząłem rapować od oglądania moich popów i mojego dużego kuzyna. Dorastając słuchałem wielu różnych utworów i nie miałem nawet 10 lat, kiedy pomyślałem: „Człowieku, mogę to zrobić.” Zacząłem więc ćwiczyć, nagrywać siebie, tworzyć własne bity i teraz jestem mistrzem tego w 22.

Twój kuzyn, King Von, również stał się popularnym raperem. Kiedy zacząłeś go podziwiać jako artystę??

Naprawdę nie byliśmy blisko dorastania, ponieważ mieszkaliśmy w różnych rejonach. Ale kiedy rozbłysnął i zaczął robić swoje, połączyliśmy się z powrotem i postanowiliśmy tworzyć razem muzykę. Zaczęliśmy rozwijać ten związek, gdy oboje staliśmy się kimś, więc utrata go była zdecydowanie trudna. Właśnie go poznawałem i rozumiałem stojący za historiami lub BS, który pochodzi z mediów społecznościowych. Poza tym był dobrym facetem.

Zdjęcia autorstwa Dylana Schattmana

Zdjęcia autorstwa Dylana Schattmana

Podczas swojego przyjścia wydałeś kilka mixtape’ów. Jaki był twój proces w tamtych czasach??

O rany, po prostu ciężko pracowałem. Zawsze tworzyłem wiele piosenek i wybierałem te, które uważałem za najlepsze z tej grupy, które znalazły się na tej taśmie. Zacząłem to robić, kiedy byłem w ósmej klasie i upuściłem swój pierwszy teledysk „The Chosen One”. Był na nim DJ Victoriouz, DJ Mil-Ticket i DJ Amaris, którzy byli DJ-ami w Chicago. Wszyscy mnie wspierali i dość szybko zyskałem fanów, ponieważ miałem wsparcie mojego miasta.

Zapoznaj się z Twoim debiutanckim singlem „Envy Me”. Co było w tworzeniu tej piosenki??

Tego dnia była to po prostu część mojej codziennej rutyny. Zapal trochę trawki, wejdź w kreatywny sposób myślenia, przebrnij przez kilka bitów i po prostu mów o wszystkim, co w danym momencie chodzi mi po głowie. Nie zapisuję muzyki, po prostu wchodzę w rytm i staję się jednością z melodiami, próbując zrozumieć, jak płynę w piosence. Potem zagłębiam się w to, przez co przechodzę w tym czasie.

Co powiesz na kolejną EPkę „Long Live the Kings”, która została wydana podczas pandemii??

Wiedziałem, że w tamtym czasie wiele osób mogło odnieść się do „Niech żyje królowie”, ponieważ miałem do czynienia z dużą stratą. Moje życie rodzinne w Chicago było szalone. Potem straciłem kuzyna z powodu koronawirusa i drugiego kuzyna z powodu zawału serca – to był trudny czas. Jedyne, o czym mogłem wtedy myśleć, to wszyscy moi polegli żołnierze.

Opowiedz nam o swoim nadchodzącym debiutanckim albumie i o tym, jak wyglądał proces jego powstawania.

Tworzenie tego albumu było szalone, ponieważ wchodzę do studia i robię sześć piosenek na noc. Więc idziesz do puli i jest ze sto i coś więcej piosenek. Więc najtrudniejszą częścią było zawężanie utworów, ale wkładam we wszystko całe serce i duszę. Kiedy tworzę album, jestem w trybie albumu i blokuję się.

Zdjęcia autorstwa Dylana Schattmana

Zdjęcia autorstwa Dylana Schattmana

Album nosi tytuł „Odkupienie”. Po co czujesz, że potrzebujesz odkupienia??

Moja ścieżka życia. Jestem nerdem i dobrym dzieckiem w sercu, wytworem mojego środowiska. Uzyskałem pewną stabilność i wyprowadziłem mamę i braci z domu. Teraz powoli podnoszę moich bliskich w kapturze, aby mogli się wyprowadzić i pomóc matkom. Polepszam swoją sytuację i niejako jestem ochrzczony. Naprawiam całą swoją sytuację i jestem na drodze do odkupienia. Wszystkie moje tatuaże w ostatnim czasie reprezentowały odkupienie. Mimo że moje tatuaże są tak przypadkowe, wszystkie są osobiste i dotyczą tego, przez co przechodzę na tym etapie życia. Zanim skończę 40 czy 50 lat, wszystkie moje tatuaże będą opowiadać historię.

Na albumie jeden z waszych wielkich singli nazywa się „Miseducation” i zawiera Lil Wayne. Jak się z nim pracowało?

To było niesamowite. Dotarł do mnie, mówiąc: „Hej, ty zajebiście. Widzę, że pracujesz. To było oszałamiające i byłbym z tego zadowolony. Ale wysłał mi swój numer telefonu i zaczęliśmy rozmawiać, budować relacje, a ja dowiaduję się, kim on jest. Odkryłem, że Wayne był wszystkim, o czym myślałem, że był.

Jaka jest historia tej piosenki??

Zrobiłem „Miseducation” podczas dni „Niech żyją królowie”. To opowieść o utracie ukochanej osoby przez jakieś bzdury na ulicach. To kolejna historia odkupienia, ponieważ kiedyś byłam jednym z tych dzieciaków. Czułem się, jakbym utknął, ponieważ zostałem źle wykształcony i nikt nie ma obecnie OG, który uczy ich właściwych rzeczy. Kiedy podróżowałem i dorastałem, spotkałem kilku OG, którzy byli tutaj, a ta piosenka jest historią innego niedouczonego dzieciaka, który stracił życie.

Z jakimi artystami masz nadzieję pracować w przyszłości??

Future, Ed Sheeran, Billie Eilish… Zawsze mówiłem, że chcę haczyka od Adele. Wiem, że będzie bardzo ciężko, ale strzelam do gwiazd.

Zdjęcia autorstwa Dylana Schattmana

Zdjęcia autorstwa Dylana Schattmana